Biuro Spraw Beznadziejnych

Biuro Spraw Beznadziejnych

...

Więc - żebyś w trosce nie żył, więc - żebyś nie żyła w płaczu, przyjdź do mnie, ponury zwierzu, przyjdź, nocy, targana rozpaczą ...

Józef Czechowicz

WierszePosted by Ela Wed, October 18, 2017 15:21:44

Szumiał las, śpiewał las,
gubił złote liście,
świeciło się jasne słonko
chłodno a złociście...
Rano mgła w polu szła,
wiatr ją rwał i ziębił:
opadały ciężkie grona
kalin i jarzębin...
Każdy zmierzch moczył deszcz,
płakał, drżał na szybkach...
I tak ładnie mówił tatuś:
- Jesień gra na skrzypkach...






  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post924

Sztaudynger

WierszePosted by Ela Thu, October 12, 2017 15:22:23
Stabilizacja motylka to szpilka

  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post922

Mickiewicz

WierszePosted by Ela Tue, October 10, 2017 12:39:09

Gęby za lud krzyczące sam lud w końcu znudzą.
I twarze lud bawiące na końcu lud znudzą.
Ręce za lud walczące sam lud poobcina.
Imion miłych ludowi lud pozapomina.
Wszystko przejdzie. Po huku, po szumie, po trudzie
Wezmą dziedzictwo cisi, ciemni, mali ludzie.





  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post921

Tage Danielsson

WierszePosted by Ela Sat, February 11, 2017 21:30:04

Vissa människor är lata.
Niektórzy są leniwi.

Vissa negrer är lata.
Niektórzy murzyni są leniwi.

Vissa vita är inte lata.
Niektórzy biali nie są leniwi.

Vissa negrer är mycket lata.
Niektórzy murzyni są bardzo leniwi.

Vissa vita är lite lata.
Niektórzy biali nie są leniwi.

Negrer är i allmänhet lata.
Murzyni są zazwyczaj leniwi.

Vita är sällan lata.
Biali są rzadko leniwi.

Det finns lättingar här i världen, mest negrer.
Na świecie są nieroby, w większości murzyni.

Negrer är lata.
Murzyni są leniwi.

Vad du verkar lat. Är du neger?
Wydajesz mi się leniwy. Czy jesteś murzynem?

Det var mig en flitig neger. Han måste vara vit.
Ale jest pracowitym murzynem. Musi być biały.





  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post887

Ku czci 60-latki Ani vel Aliny

WierszePosted by Ela Mon, July 25, 2016 10:56:32

Mam stale wątpliwości kto rozwiać je może
Do Ani ruszam w gości (Panie Romku, pan pomoże)
Czemuż u Aliny ląduję?

Dwa imiona ma, schizofrenia ta!

Jest Alina radiolog odpowiedzialny W pracy jest bardzo wytrwałą
Ania z szelmowskim uśmiechem wygina śmiało ciało
i kusi nowym grzechem

Niechże ktoś mi powi czy to rozdwojenie robi
że Alina 60-tkę obchodzi Ania zaś ledwo 30-tki dochodzi?





  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post833

Limeryki dla Krysi

WierszePosted by Ela Thu, September 03, 2015 12:05:15

Pani Krysia w mieście Goteborgu
pomyslała: Krysiu młodosci pofolguj
Wzięła jointa
i coś pląta -
marychy zasiała z pół morgu

W Skandynawii - tej odległej galaktyce
Kazała się Krysia nosić w lektyce
Mowiła limerykami
Jeździła superbrykami
Tylko w teorii, samochodem w praktyce

Pytano kiedys panią Krystynę
Gdzie najlepiej ma się dusza
Pomyslłala chwilę
I Odparła mile
Tam gdzie się jej nie zagłusza

Pani Krysia długo mieszkała w Szwecyji
Do desperacji nie miała tendencyji
Lecz gdy dobiła sześćdziesiątki
z radości zostały tylko szczątki
północnej już nie chce egzystencyji



  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post748

Bogata polszczyzna dla dzieci

WierszePosted by Ela Mon, August 10, 2015 11:18:24
W grząskich trzcinach i szuwarach kroczy jamnik w szarawarach, szarpie kłącza oczeretu i przytracza do beretu, ważkom pęki skrzypu wręcza, traszkom suchych trzcin naręcza, a gdy zmierzchać się zaczyna z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna, po czym znika w oczerecie w szarawarach i berecie.

Czym różni się oczeret od trzcin i szuwarów? Co to traszka? Czym różni się od jaszczurki? Kto gada a kto płaz?


  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post744

Limeryk dla jubilatki Eli

WierszePosted by Ela Thu, June 25, 2015 11:44:14
Pewna Ela z Bågskyttekulle
Pełnia życia, po prostu "full rulle"
Z chórem po świecie
Z żartem w kabarecie
W domu miejsca nie zagrzeje w ogóle

Autor Nuna


  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post736

Szymborska śpiewana

WierszePosted by Ela Sun, May 03, 2015 08:30:24
Wojtek skomponował piękną muzykę do wg mnie niezbyt udanego rytmicznie wiersza Szymborskiej "Platon czyli dlaczego". Podzieliłam to na debatę na kilka głosów, jak niżej. Mam nadzieję, że niedługo dojdzie do prawykonania utworu.

Z przyczyn niejasnych,
w okolicznościach nieznanych
Byt Idealny przestał sobie wystarczać.

Mógł przecież trwać i trwać bez końca,
ociosany z ciemności, wykuty z jasności,
w swoich sennych nad światem ogrodach.

Czemu, u licha, zaczął szukać wrażeń
w złym towarzystwie materii?

Na co mu naśladowcy
niewydarzeni, pechowi,
bez widoków na wieczność?

Mądrość kulawa
z cierniem wbitym w piętę?

Harmonia rozrywana
przez wzburzone wody?

Piękno
z niepowabnymi w środku jelitami

i Dobro
– po co z cieniem,
jeśli go wcześniej nie miało?

Musiał być jakiś powód,
choćby i drobny z pozoru,
ale tego nie zdradzi nawet Prawda Naga
zajęta przetrząsaniem
ziemskiej garderoby.

W dodatku ci okropni poeci, Platonie,
roznoszone podmuchem wióry spod posągów,
odpadki wielkiej na wyżynach Ciszy…





  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post719

Na dobranoc

WierszePosted by Ela Tue, October 21, 2014 12:56:01

Zamiast liczyć barany wymieniamy wierszyki z Krysią

Ja jak ananas - talię mam w sam raz
Ja jak cytryna - długo ze mną nie wytrzyma
Ja jak melon - wzdęty brzuch jak balon
Ja jak marchewka - jeszcze dosyć krzepka
Ja jak burak czerwona i ciągle wykończona
Ja ciemna jak rzodkiewka, zła i krewka
A ja jak Marakuja - nie brakuje mi snu









  • Comments(3)//bsb.nla.se/#post682

Baju, baju z Dubaju

WierszePosted by Ela Tue, November 12, 2013 22:46:34

Otrzymałam dostatecznie wiele znaków z góry, żeby pojąć wreszcie, że nie pisany był mi ten Dubaj.

Prolog

Powiem szczerze jak na spowiedzi, chyba trochę diabła we mnie siedzi:

zamiast Markowi 60 urodziny, chciałam sobie sprawić imieniny.

W Dubaju dla mnie jak w raju, a Marek lepiej czułby się chyba w Kłaju.

Nie znosi głośnego arabskiego, miał na Nilu posmak tego.

Najsamprzód okazało się, że z zakupem spóźniliśmy się.

Zamawia się bowiem wódkę do samolotu, bo alkohol nie ma wlotu

do kraju muzułmańskiego, wolą tam shishę kolego.

Grom z jasnego nieba

Już coś czuję, ale dalej się pakuję

Aż tu, jak grom z jasnego poranka sobotniego

tak mnie ścisnął skurcz, że ręką ni nogą nie rusz.

Wzywamy pogotowie, przyjeżdża pielęgniarz sympatyczny,

bada i gada: Nic tu po mnie

jechać do szpitala wypada

Jak tu jechać skoro leżę bez ruchu

Nic to! mówi, wezwiemy dwóch zuchów

co nosze mają i sprawnie cię do szpitala oddają.

Pielęgniarz pojechał. Przyjechały zuchy,

ale nie dodały otuchy ich miny, gdy stwierdzili zgodnie

że im po schodach znosić niewygodnie.

Zamiast na noszach wolą na krześle.

Chyba elektrycznym ty ośle, mówię pod nosem,

bo zgiąć nawet pod śmiertelnym ciosem

mnie się nie uda.

Robcie co chcecie, jakieś cuda, ja się tego trzymam, że się nie zginam.

Tępe zuchy rada w radę, zawołały sobie babę

W ambulansie przyjechała, nosze mniejsze z sobą miała

do nich skrzętnie przywiązała moją biedną osobę

i do ambulansu zaniosła z kierowcą,

nad osiłków głupotą pukając się w głowę.

Szpital

A w szpitalu wielkie cyrki, bo mnie jeszcze bardziej chwycił

skurcz okropny ten skurczybyk.

By uniknąć nowych ryzyk naćpali mnie tam morfiną,

ledwo poznałam że byłam tam z rodziną,

Mareczka obraz mi zaczął pływać.

Lecz chętnie tego więcej mogę używać, bo wreszcie stanęłam na nogi

i poszłam gdzie król piechotą, a ostatni raz tam byłam przed sobotą.

Pani doktor zaświadczenie wystawiła: do Dubaju nie da rady jechać Elu miła

Stan się poprawia, nadzieja na wylot

Ale ze mnie twarda sztuka,

w poniedziałek drugiego lekarza odwiedzam

i przedkładam że może w badaniu była luka

we wtorek pewno już mnie boleć przestanie

więc do tego Dubaju może będę w stanie?

Pan doktor przystojny taki, żem na sam widok ozdrowiała

wyginam więc trochę więcej ciała,

a ten mówi no jak tak giąć możesz to sie pakować do Dubaju spiesz

No to szybko walizki, waluta, lecz najpierwej dobre miejsce w samolocie

żeby w nim nie siedzieć jak skuta

prowiant, kwiatki, wszystko szybko w pocie.

Finał na lotnisku

Gooootowe, załatwili, taksówkę zamówili,

na lotnisko dojechali, walizkę oddali

lecz coś się wydaje walić.

Zamiast miejsc wykupionych, w których można wyciągnąć gnaty

każą nam siadać gdzieś w ciasnocie.

Mówię: jestem w kłopocie, bo tak podróży nie zniosę

i o moje miejsca przy wyjściu awaryjnym wnoszę.

Nic z tego, bo pani jest słaba a przy awaryjnym musi siedzieć silna baba

Tutaj się już zestrachałam, przecie Pan Bóg już mi znak daje trzeci

Nie rób Markowi co jemu nie miło, bo cię od tego odegnę siłą.

Dawać walizkę z powrotem niecnoty! Do Dubaju jeszcze pojadę kiedyś, potem



  • Comments(1)//bsb.nla.se/#post606

Wymiana mejli

WierszePosted by Ela Mon, October 28, 2013 15:14:11

Na wiadomość o naszym wyjeżdzie do Dubaju napisałą do mnie poetka beznadziejna:

Super miody obiecuje gdy Mariku zamonstruje.

Słonce żarzy no i praży o lwie plaży Ela marzy.

Przeć tu obok bez odzieży istny lew plażowy leży.

Nie bajdurzy on jak drwale, zna na miodach się wspaniale,

i jak niedźwiedź wybudzony od pszczół weźmie miód dla żony


Odpowiedź

Rzeczywiscie, nie bajdurzy mój lew plaży

lecz czy miodu mi naważy?

O tym tylko można marzyć,

Jak nie, to w Dubaju sobie kupie

coś innego, miód mam w ...





  • Comments(1)//bsb.nla.se/#post604

Ćwiczenia na dykcję

WierszePosted by Ela Thu, October 17, 2013 23:25:55

Wymowa ma znaczenie, poniżej ćwiczenia na dykcję

Międląc strasznie skrzypce skrzypaczka Marysia skrzypiła coś brzdękając prztyteczkiem od Zdzisia

(prztyczek, prztyteczek)

Tośkowi mięśnie boleśnie ktoś ścisnął swą żuchwą aż wreszcie ktosia Tosiek pięśćią strasznie gruchnął


Piotr trzpiot, Piotra kmotr z łotrów łotr, a Piotr łotr, łotrom kmotr

Drgawki kawki wśród trawki – sprawką czkawki te drgawki

Trzmiel na trzosie w trzcinie siedzi, z trzmiela śmieją się sąsiedzi

Raz żabka z Rabki dostała sapki, bo zamiast butków nosi w deszcz klapki


Kura biała piała, kaczka czkawkę miała

Przeleciały trzy pstre przepiórzyce przez trzy pstre kamienice


W szale skrzypki trzy strzaskał mistrz. Trzasnął drzwiami też zgrzyt mu zbrzydł,

Przecież sprzęt przestał brzmieć. Przez przypadek starzec sczezł,

Żebrząc żre zżuty strzęp Przy użyciu sztucznych szczęk.

Aż raz rzecze mistrz: Przasnysz znasz, sprzedaj trzos,

Wstrzymaj łzy, możesz brzytwą zarost strzyc, Przepasz brzuch, przeżyj wstrząs,

Brzaskiem wrzesień srebrzy wrzos.

Szczepan Szczygieł z Grzmiących Bystrzyc Przed chrzcinami chciał się przystrzyc.

Sam się strzyc nie przywykł wszakże, Więc do szwagra skoczył: szwagrze,

Szwagrze, ostrzyż mnie choć krztynę, Bo mam chrzciny za godzinę.

Nic prostszego – szwagier na to, Żono! Brzytwę daj szczerbatą,

W rżysko będzie strzechę Szczygła Ta szczerbata brzytwa strzygła.

Usłyszawszy straszną wieść Szczepan Szczygieł wrzasnął: cześć!

I przez grządki poza szosą niestrzyżony czmychnął w proso.



  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post597

Elu becz cebule

WierszePosted by Ela Wed, September 11, 2013 13:24:30
W tym wierszyku od Basi ukryte są palindromy.

Erotyk zainspirowany Tuwimem, Gałczyńskim i Leśmianem

Moja miłość miała imię najsłodsze,
Imię takie, że nikt się oprze...
Słowik nucił to imię kochane,
Gdy się w sadzie spotykałam z Romanem.
Wśród majowych mgieł zmysłowej bieli,
Ile Roman ładny dyndał na moreli!
Słowik kląszcze, mnie lico się płoni,
Ino gile Roman na moreli goni...
Łzy mi w oczach błyszczały najszczersze,
Palindromy mówiłam i wiersze...
„Zagwiżdż i w gaz!” – namawiałam go czule.
A on, podły: „Elu, becz – cebule!”.
Cebulami mnie dłonie Romana
Traktowały od zmierzchu do rana,
Skąd cebule on wziął na moreli?
Gdyby dał mi choć mirabeli!
Od łez mokrą chusteczkę wyżymam...
Ma mirabelki w ćwikle bar Imam,
Mogę uwieść Araba Imama,
Ale w sercu mam przecież Romana!
Roman żonę ma – czy mówiłam?
Ona gorsza jest niż Ben Imam!
W łóżku żuk, żółw! I wiecie co?!
Razem okpili PKO!
„Żartem dano nadmetraż” – rzekł Roman.
On tak mówi, bo nie wie, że ona
Z dyrektorem PKO wciąż się szlaja...
A ja kolię chcę i lokaja!
On mi kolię da, zobaczycie!
I będziemy kochali się w życie!
W życie, w sadzie, w południe i w noc!
Co ma milord? – Roli ma moc!



  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post584

Czysta poezja

WierszePosted by Ela Thu, January 24, 2013 11:27:46


  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post517

Rok 2013 to rok Tuwima

WierszePosted by Ela Thu, January 17, 2013 10:08:03
Pan Julian miał cięty język. Mawiał np że ci którzy przemawiają w imieniu Boga powinni pokazać listy uwierzytelniające. Dzisiaj pan Julian byłby szczerze zdziwiony, gdyby się dowiedział, że jego wierszyk o murzynku Bambo jest rasistowski. Nie jest rasistowska jego Modlitwa pisana ponad pół wieku temu, nadal jest aktualna.

Daj pracującym we władanie Plon pracy ich we wsi i miastach,

Bankierstwo rozpędź – i spraw, Panie, By pieniądz w pieniądz nie porastał.

Pysznych pokora niech uzbroi, Pokornym gniewnej dumy przydaj,

Poucz nas, że pod słońcem Twoim „Nie masz Greczyna ani Żyda”.

Puszącym się, nadymającym Strąć z głowy ich koronę głupią,

A warczącemu wielkorządcy Na biurku postaw czaszkę trupią.



  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post507

W stylu Stanleya

WierszePosted by Ela Thu, December 20, 2012 15:23:38

Każdej z członkiń biura życzenia w stylu Stanleya z Chicago/Nowego Targu

Na scyńści na zdrowie na to Boże Narodzyni

Cobyście byli zdrowi weseli jako w niebie janieli

Cobyście mieli pełno gości jako na gałonzce łości

Cobyście mieli pełne łobory, pełne pudła

coby wom gospodyni przy piecu nie schudła

Coby się Wom darzyło kopiło, dyślem do stodoły łobruciło

Tak Wom Boze dej HEJ HEJ HEJ

Z prezentami od Mikołaja niestety trochę gorzej, za późno

Ale za to podaję inspiracje choinkowe

Choinka dla Halinki

Choinka dla Danusi, cała z diamentów

Dla Hani choinka designerska Louis Vuitton

Dla Dominiki choinka ścienna

Dla Marty wariant szybki

Dla mnie

Dla dam

  • Comments(3)//bsb.nla.se/#post502

Już na Święta

WierszePosted by Ela Tue, April 03, 2012 14:29:26
wesoły wierszyk od Magdy

Z dala slychac trzask galezi, to zajaczek przez las pedzi.

Chociaz Wielka jest sobota, ciezka czeka go robota.

Z hukiem wpada do kurnika, bierze jajka, szybko znika,

w drodze wszystkie je maluje, z trudem tempo utrzymuje.

Z pisankami zdazyc musi zanim z Rezurekcji wrocisz.

Potem troche chlop odpocznie, w cieplym gniazdku sobie spocznie.

Miejsca dlugo nie zagrzeje, cos mu sie na glowe leje.

Glosno smieje sie baranek: To juz Lany Poniedzialek!

  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post437

Andrzej Mleczko

WierszePosted by Ela Thu, March 29, 2012 12:49:02

to grafik ale też domorosły poeta, napisał jak niżej

Polaka bardzo boli Gdy ojczyzna jest w niewoli.
Nie bacząc na krew i bliznę, Biegnie walczyć za Ojczyznę,
A gdy kraj już wyzwolony, Chodzi smutny i wkurwiony.



  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post432

Mniej znana Szymborska

WierszePosted by Ela Wed, February 01, 2012 22:08:36
Szymborska była absolutnie wyjątkowa pod jednym względem: typowe zwroty polszczyzny jednym słowem potrafiła zamienić w poezję, np "Posłuchaj, jak mi prędko bije twoje serce". A tutaj próbka troche mniej znanej twórczości.

Z limeryków chińsko-podhalańskich
Pewien juhas z Pęksowego Brzyzku
ujrzał przyszłość w proroczym błysku:
szumi piknie Dunajec,
a na mostku baca Kitajec
Jasinecka pierze po pysku.

Z limeryków podhalańskich
Pewien baca w kurnej chacie
z owieczką żył w konkubinacie.
Ta beczy: "Ja to nawet lubię,
ale czy myśli pan o ślubie?
Bo jeśli nie, poskarżę tacie".

Odwódki
Od samogonu utrata pionu.
Od koniaku finał na haku.
Od palinki wstrętne uczynki.
Od maraskino spadaj rodzino.
Od pejsachówki pogrzeb bez mówki.
Od śliwowicy torsje w piwnicy.

  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post391

Dytyramb

WierszePosted by Ela Wed, November 02, 2011 13:07:23
na cześć dentystki Lucynki

Na dytyramb lepszy niż dla Stalina
zasłużyła sobie doktor Lucyna!
Wreszcie zlikwidowana bólu przyczyna
a czułam sie jak nieścięta żelatyna
lub pokręcona z ziemniaka obierzyna
Nie pomogła inna medycyna

tylko ta drobna dziewczyna!




  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post355
Next »