Biuro Spraw Beznadziejnych

Biuro Spraw Beznadziejnych

...

Więc - żebyś w trosce nie żył, więc - żebyś nie żyła w płaczu, przyjdź do mnie, ponury zwierzu, przyjdź, nocy, targana rozpaczą ...

Hania cholera!

KabaretPosted by Ela Thu, June 02, 2016 23:41:59

Z zamachem szła w miejsce gdzie drzewiej drzwi klamkę dzierżyła,
że ściana miast drzwi w to miejsce powstała, tego nie zauważyła,
choć tak poza tym przytomna z niej dziewczyna była.

Jechała rowerem, z rozwianym sweterem i włosem,
nie podpita, ni trochę
Aż tu jakiś ćwok, auta drzwi siup hop
otworzył i Haneczce na rowerze dołożył
Podrapana potem była, trochę kulała ale przeżyła.

Jednak nie było jej dość - znów dosiadła tego dzikiego rumaka
i znów się jej znarowił:
kierownicą prosto w ziobro przysposobił i ogólnie obił
Ale draka! Wina tu jest jakiegoś buraka co rowerem zasuwa jak kawał świniaka.



  • Comments(0)//bsb.nla.se/#post811